Rury chronią mury

Drenaż opaskowy

Radosław Murat
Radosław Murat

Gdy woda zbiera się wokół podziemnych ścian domu, hydroizolacja może sobie nie poradzić. Potrzebne jej wsparcie w postaci systemu rur, które odbiorą wodę i odprowadzą ją w bezpieczne miejsce. Tak funkcjonuje drenaż.

Drenaż opaskowy przyjdzie z pomocą tym budynkom, które mają być wzniesione na działkach o niezbyt korzystnych warunkach gruntowych i wodnych. Nie zawsze przecież możemy wybrać parcelę, kierując się też rodzajem i jakością gruntu. W wielu przypadkach to, co pod ziemią, jest zagadką do samego końca, czyli do rozpoczęcia budowy. Jeśli więc nie zleciliśmy wcześniej badania gruntu, potrzebę drenażu uświadomi nam widok kałuż na dnie wykopów pod fundamenty, które pojawiły się mimo słonecznej pogody. Gorzej, jeżeli poziom wody gruntowej nie jest stały i podwyższy się dopiero po zbudowaniu domu.

Przed wilgocią i wodą pochodzącą z gruntu chroni warstwa hydroizolacyjna ułożona na ścianach fundamentowych lub piwnicznych. Często jednak wymaga ona dodatkowych rozwiązań, gdyż sama może nie zdołać powstrzymać długotrwałego naporu wody gruntowej. Drenaż jak ssawka odbierze część wody i skieruje ją do kanalizacji burzowej, studzienek chłonnych lub ...

W artykule znajdziesz:

  • odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące drenażu opaskowego:
    – kiedy drenaż jest niezbędny
    – co zawiera kompletny system do wykonywania drenażu opaskowego
    – jakie są typy rur drenarskich
    – jaka powinna być średnica rur drenarskich
    – gdzie odprowadzać wodę, którą wychwycą rury drenarskie
    – gdzie umieścić studzineki rewizyjne w drenażu opaskowym
    – jakie zasady powinny być przestrzegane podczas układania drenażu opaskowego
    – jak się wykonuje drenaż w trudnych miejscach, np. na skarpie

  • informacje, ile kosztują materiały do drenażu opaskowego i robocizna
zamkniety
Aby przeczytać cały artykuł, kup dostęp do Muratora ONLINE

Będziesz korzystać z całego Murator.pl, w tym archiwum, dodatków i wydań specjalnych

Tekst Radosław Murat Wydanie Murator 6/2012
warto przeczytać