Smart Home dla każdego

Testujemy dwa systemy do samodzielnego montażu

Piotr Laskowski
Piotr Laskowski

Na rynku pojawia się coraz więcej systemów ułatwiających obsługę domowych urządzeń elektrycznych i pomagających oszczędzać energię. Przekonaliśmy się, jak duży jest potencjał tych pozornie prostych, niedrogich gadżetów.

Lepsza kontrola nad oświetleniem i innymi urządzeniami elektrycznymi, wygoda, większe poczucie bezpieczeństwa, a także oszczędności to zalety układu automatycznego sterowania domowymi urządzeniami. Dawniej na takie udogodnienie, oparte zwykle na systemie nazywanym inteligentnym domem, decydowali się tylko ludzie zamożni lub pasjonaci, których nie odstraszał wysoki koszt instalacji, skomplikowany proces projektowania, montażu, programowania systemu i wreszcie konieczność nauczenia się jego obsługi. Dla przeciętnych użytkowników było to zbyt trudne, a wiele funkcji okazywało się mało przydatnych w praktyce.

Wobec tego na rynku zaczęły się pojawiać urządzenia, za pomocą których można osiągnąć podobny efekt mniejszym kosztem, a przede wszystkim w znacznie prostszy sposób. Świetną bazą do stworzenia systemu automatyki domowej są obecne już w niemal każdym domu komputery, smartfony, urządzenia sieciowe i dostęp do Internetu. Dodatkowe elementy potrzebne do kontrolowania wszelkich urządzeń elektrycznych są tak łatwe do zainstalowania, że ...

Do zdalnego sterowania

Nadajniki nie muszą być uruchamiane przyciskami. Elementami systemu są też różnego rodzaju czujniki automatycznie wysyłające sygnały powodujące włączanie wybranych urządzeń

fot. Magdalena Niezabitowska-Krogulec

W artykule znajdziesz:

  • opis systemów umożliwiających zautomatyzowanie działania oświetlenia i domowych urządzeń elektrycznych
  • wyjaśnienie, jak się instaluje i obsługuje elementy tych systemów
  • ich ceny
zamkniety
Aby przeczytać cały artykuł, kup dostęp do Muratora ONLINE

Będziesz korzystać z całego Murator.pl, w tym archiwum, dodatków i wydań specjalnych

Wydanie: Murator 4/2016 Tekst Piotr Laskowski
Zdjęcia Magdalena Niezabitowska-Krogulec
warto przeczytać